Stać się dzieckiem

Zapach sfermentowanej pomarańczy, którą właśnie obieram, budzi wspomnienie z dzieciństwa.  To był chyba 1947 rok… Mimo, że minęło tyle czasu, wspomnienie dotąd uśpione w pamięci, pod wpływem tego zapachu nagle ożywa.  Obrazy jeden za drugim przesuwają się jak stary film.   Zapominam o tej dzisiejszej pomarańczy,  jednej z wielu jakie tak długo leżą w sklepach, że zaczynają lekko fermentować… W jakiś magiczny sposób przenoszę się w tamten odległy, powojenny czas…staję się dzieckiem… Oferuję nowe opowiadanie: Zapach sfermentowanej pomarańczy.deadline

Dodaj komentarz

Cytaty

Najnowsze komentarze