Refleksje

INSTYNKT

MyślicielJak dobrze, że budzi się wiosna, że „wśród ptaków wielkie poruszenie”, dzwonią sikorki, „ćwirają grubelki” (tak mawiał mój syn kiedy był maluchem), skrzeczą sroki, kraczą wrony i kawki, gołębia młodzież siada na balkonie i nie znając jeszcze niebezpieczeństwa szczotki na kiju, spokojnie lukruje balkon. Szum i rwetes w gałązkach drzew i krzewów. Pośpieszne wicie misternych gniazd i rozczochranych siedlisk sroczych, eksploracja śmietników w poszukiwaniu rozprutych puchowych poduszek, szukanie miękkich zeszłorocznych źdźbeł trawy, bo trzeba upleść i miękko wymościć miejsce na jajeczka, z których wykluje się nowe ptasie pokolenie. Co roku podziwiam ten wspaniały instynkt, którego nie wyzbyły się  jedynie ptaki i inne zwierzęta.   Bo w ludziach przybiera on rodzaj  jakiegoś krótkotrwałego, mętnego wspomnienia i natychmiast przechodzi… Zostaje człowiek,  odarty z naturalnych instynktów, odruchów, poprawny politycznie dwulicowiec, chwiejny, niepewny wszystkiego, rozdzielający włos na czworo przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji i bardzo zdziwiony. A młodzi…. mój Boże, jacy oni biedni… Pewien młody człowiek zapytał mnie, „czy gest wysłania w liście do dziewczyny leśnych kwiatków nie będzie zbyt patetyczny?  Stańmy się ptakami! – odpowiedziałam.

MIŁOŚĆ

MyślicielW obecnym świecie miłość to prawdziwy luksus.  Strasznie jej wszyscy sobie skąpią, do oczu sobie z byle powodu skaczą, zapominając o upływie czasu i o tym jak okropnie go marnują na swoje podłości.  Myślą, że wiecznie będą młodzi, sprawni, piękni i bogaci.   Nawet planują sobie jak długo będą żyć…  Aż tu nagle przychodzi jakiś nieprzewidywalny krach  i marzenia, przewidywania, zamieniają się w ruinę.  Plany skończone, wszystko pogruchotane, zaprzepaszczone… Resztę dopowiedzmy sobie sami.

„POSTĘP”

MyślicielZauważam, że niemal każdy młodzieniec czy młódka obwieszeni są drucikami, w uszach zatyczki-głośniczki, ryczące jak krowy przed wieczornym udojem tak, że ja  z problemem słuchowym, stojąc z metr dalej, słyszę ich ulubione łup, łup, łup… Prawie co druga osoba na ulicy „trzyma się za ucho” i głośno rozprawia przez komórkę.  Często komórka jest schowana  , a osoba ma jakieś specjalne urządzenie i mówi głośno do siebie – jak nienormalna…   Rzadko widuję ludzi, który patrzą w niebo na chmury, ptaki, las…  Patrzą raczej pod nogi, by w trakcie rozmowy się nie potknąć i nie zaryć nosem w ziemię.   Zadziwiające jest,  ile ludzie mają do powiedzenia, kiedy nie muszą patrzeć interlokutorowi w oczy.  Wkrótce następujący obrazek może stać  się rzeczywistością:  kilkuosobowa rodzina na spacerze, każdy z komórką przy uchu i rozmawiają ze sobą w trybie telekonferencji… Komputery i gadżety codziennie i w coraz większym tempie zabierają nam życie rodzinne, tak potrzebne dla zdrowia psychicznego i dla edukacji dzieci.

Pages: 1 2

Cytaty

Najnowsze komentarze