Polowanie na czaplę siwą

Kiedy spotykam po drodze temat za tematem (przeważnie są ulotne), zazwyczaj nie mam przy sobie aparatu fotograficznego.  Tego dnia aparat leżał na dnie wózka na zakupy, bo zamierzałam wypróbować ustawienia wyczytane w niejasno  napisanej instrukcji.  .  Miałam bardzo mało czasu.  Uwinęłam się z zakupami i hajda na manowce!  Do parku!   Doszłam do drewnianego pomostu na małym stawie i stanęłam jak wryta!  Oto na balustradzie, jak posąg, stała czapla siwa!  Aż dreszcz przebiegł mi po plecach!

Za jakimś krzakiem drżącą ręką wyjęłam aparat, ustawiłam co trzeba modląc się, aby czapli coś nie strzeliło do łebka i nie odleciała wraz z moim marzeniem o jej sfotografowaniu.  Zaczęły się podchody…   Kiedy czapla patrzyła na mnie zamierałam w bezruchu, chyba nawet nie oddychałam.  Kiedy tylko zajęła się czyszczeniem piór lub rozglądaniem się na boki, robiłam jak najdłuższy krok w jej kierunku.  Znów bacznie mi się przyglądała, a ja nieruchomiałam. Trwało to dobre kilkanaście minut, aż dystans zmalał do jakichś dwóch metrów.  Za każdym krokiem robiłam serię zdjęć, ale klapnięcie lustra, które tak lubię w Nikonie,  ona niekoniecznie musiała lubić..  Nie było co przeciągać struny, zrezygnowałam z dalszych podchodów, opanowałam się i „klapnęłam” lustrem jeszcze dwa razy..  Wiele poprzednich ujęć było nieostrych, bo z emocji drżały mi ręce.

Nie miałam żadnej możliwości zmiany ustawień aparatu, ani mojej pozycji wobec ptaka, skąd zdjęcia przypominają martwą naturę ustawioną na tle pejzażu.  Tymczasem natura była żywa i w końcu odleciała…

Niektórzy fotografowie przyrody polują na takie zdjęcie całe dnie, spędzając je w niewygodnej pozycji w czatowni, leżąc na karimacie z ciężkim teleobiektywem przy oku.  Ja swoje zrobiłam niemal w biegu z piekarni do domu, gdzie czekały na mnie niecierpiące zwłoki obowiązki.  Coś za coś – pomyślałam – albo martwa natura na tle pejzażu, albo czatownia.

Zapraszam do obejrzenia 20 nowych zdjęć – dziesięciu efektów zmagań z czaplą i dziesięciu następnych zdjęć zrobionych „po drodze”.deadline

2 komentarze to “Polowanie na czaplę siwą”

  1. Grace | 12 września 2013 o 20:56

    Hanuś, bardzo fajna przygoda i fotoreportaż – przeżywałam napięcie fotografki tak, jakbym to ja sama czaiła się za krzakiem!
    Dzięki za przeżycia i niezwykłe widoki.
    G.

    • Hania | 14 września 2013 o 13:05

      Jak to miło, że ktoś na „końcu świata” (w Kanadzie) zagląda do mojej skromnej witryny jak do małego, ulubionego sklepiku, gdzie w spokoju można wybrać ulubiony towar. Bardzo, bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam, tym bardziej, że nowy towar już sprowadziłam.

Dodaj komentarz

Cytaty

css.php