Niezwykła Madonna z Dzieciątkiem

Adoracja Dzieciątka

Spójrzcie uważnie na ten .obraz.  Dla mnie jest to najpiękniejszy i najbardziej wzruszający obraz Madonny z Dzieciątkiem jaki kiedykolwiek został namalowany.

Namalował go w XVI w. włoski malarz Antonio Allegri da Correggio.  Główna scena pokazana na tle rozległego pejzażu.  Twarz Madonny jest piękna.  Promieniuje łagodnością i zachwytem nad maleństwem, leżącym na białej pieluszce rozścielonej na słomie.  Dzieciątko wyciąga do matki rączki i uważnie się jej przygląda.  Miękkie światło skierowane ku centrum obrazu, wydobywa na pierwszy plan wzruszającą scenę pełną intymności i  macierzyńskiej czułości.  Ilekroć  patrzę na ten obraz, czuję wielki spokój i zachwyt.  Długo nie potrafię oderwać od niego oczu.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia pragnę się z Wami tym wzruszeniem podzielić jak opłatkiem.

deadline

Boże Narodzenie i Nowy Rok 2013

 Drodzy goście mojej witryny!  Oto nadchodzi najpiękniejsze ze wszystkich świąt – Boże Narodzenie.  Czas życzeń i zaklęć o ich spełnienie.  Życzenia są zawsze najlepsze, bo tylko to, co najlepsze, możemy podarować drugiemu człowiekowi.  Zatem życzę  Najmilsi dobrego zdrowia, bo moim zdaniem właśnie to życzenie jest czymś najlepszym co mogę Wam podarować.  Implikuje ono dalsze skarby, które z wielką radością układam pod Waszymi choinkami wraz z drobnym prezentem „Bułgarska gościnność”.

A teraz zapomnijcie o zgryzotach codzienności i radujcie się w święta, po świętach i  – jak napisałam na mojej pocztówce – przez cały nadchodzący rok 2013 i jeszcze dłużej.deadlinedeadline

Kogo się spotyka

Nieważne kiedy, skąd się wyrusza, ani dokąd się zmierza, ale kogo się po drodze spotyka.

(Mariusz Wilk)deadline

Bułgarska gościnność

Zapraszam w podróż do Bułgarii końca lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.  Ot, tak jakoś zebrało mi się na wspominki o tym słonecznym kraju gościnnych ludzi. Pewnie szarość nieba i chłód kazały zatęsknić do lata.  Życzę miłej lektury.deadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadline

deadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadlinedeadline

Nowe fotografie!

Niemożność buszowania w plenerze uświadomiła mi, że również w mieszkaniu można znaleźć tematy do fotografii.  Na dowód zamieściłam osiem nowych zdjęć, które mam nadzieję pobudzą Waszą wyobraźnię.  A może ktoś zgadnie jak niektóre z nich zostały zrobione? deadline

Nowy reportaż

Jestem pod wielkim wrażeniem trzech książek Barbary Szczepuły: „Rajski ogród”, „Dziadek z Wehrmachtu” i „Kod Heweliusza”.  Są to wstrząsające reportaże, o których Paweł Huelle napisał:  „Myślę o Autorce jako pisarce.  Tej, która wysnuwa swoje opowieści z realnej tkanki życia, historii, rozmów, nadaje owym historiom własne piętno…”  Jest w nich wojna i uwikłane w nią losy ludzi zamieszkujących Kaszuby, Pomorze, Gdańsk, Sopot, Gdynię.

Czytaj dalej »

Płynę pod prąd

Myśliciel

Codziennie zauważam jak dalece zostały przekroczone granice naturalności i zdrowego rozsądku człowieka na rzecz całkiem idiotycznego poprawiania natury, usuwania wszelkich niedogodności i niewygód oraz „pełnej satysfakcji”.  Wmawia się, a nawet sztucznie kreuje przy pomocy wszechobecnych środków propagandy,  konsumenckie pragnienia, w celu otwarcia dostępu do bezkresnych lądów, które do momentu wyjałowienia zapewniają wprost bajeczne zyski konsumenckiej gospodarce.

Czytaj dalej »

Znalazłam trochę wiosny

Nareszcie ciepło i słonecznie.  Brak czasu trzyma mnie jednak na dystans od przyrody, która budzi się po zimie.  Mimo to wyrwałam się na pół godziny z aparatem do pobliskiego parku.  Zachwyt!  Kwitły stokrotki, kaczeńce, jasnota biała, młode liście tataraku. Wierzby i brzozy pokryły się zielonym woalem, a biało kwitnące krzewy i drzewa wyglądały tak, jakby pokrywała je bieluteńka szadź.  „Opstrykałam”  wszystko dookoła, odkładając obróbkę zdjęć na potem, kiedy znajdę chwilę wolnego czasu.  Ale najważniejsze, że znalazłam trochę wiosny! Zapraszam do obejrzenia dwudziestu jeden nowych fotogramów.deadline

Stać się dzieckiem

Zapach sfermentowanej pomarańczy, którą właśnie obieram, budzi wspomnienie z dzieciństwa.  To był chyba 1947 rok… Mimo, że minęło tyle czasu, wspomnienie dotąd uśpione w pamięci, pod wpływem tego zapachu nagle ożywa.  Obrazy jeden za drugim przesuwają się jak stary film.   Zapominam o tej dzisiejszej pomarańczy,  jednej z wielu jakie tak długo leżą w sklepach, że zaczynają lekko fermentować… W jakiś magiczny sposób przenoszę się w tamten odległy, powojenny czas…staję się dzieckiem… Oferuję nowe opowiadanie: Zapach sfermentowanej pomarańczy.deadline

Czytajcie archiwum!

Serdecznie zapraszam moich czytelników i „oglądaczy” do odwiedzania archiwum. Pod ikoną NEWS są wpisy dotyczące nowych w tamtym czasie artykułów, pod MYŚLICIELEM zaś refleksje na wiele tematów. W NEWSACH niebieskie odnośniki przenoszą wprost do omawianego artykułu czy opowiadania bez potrzeby wchodzenia przez MENU. Ponadto gorąco zachęcam do pisania komentarzy, których ostatnio bardzo mi brakuje.deadlinedeadlinedeadlinedeadline

Page 3 of 812345...Last »

Cytaty

Najnowsze komentarze