Nowe opowiadania

Zapraszam do lektury nowych opowiadań:
Ścieżki do wolności
Dzikie króliki.

8 komentarze to “Nowe opowiadania”

  1. Przemek
    Przemek | 8 kwietnia 2018 o 18:57

    Brawo! Nareszcie nowy wpis i nowe opowiadania. Dziękuję Haniu.

  2. Michał Tkaczyk | 15 kwietnia 2018 o 02:41

    Brak słów ! To jest literatura mojego życia!
    Ciepła, pachnąca – skadinąd tematyka bliska sercu.
    Uspokajająca, antydepresyjna (medyczna po prostu).
    Lekka, łatwa i przyjemna ; niepretensjonalna, prawdziwa, wzruszająca do głębi, sentymentalna i filozoficzna.
    Czyta się jednym tchem od początku do końca. Jakby się tam było…
    Bardzo podoba mi się Twój manewr pisarski, polegający na użyciu prawdziwej historii jako;podmalówki; do fantazji, która na jej bazie powstała. Błagam o więcej!

    • Hanna Tkaczyk
      Hanna Tkaczyk | 16 kwietnia 2018 o 10:30

      Jestem bardzo wzruszona Twoją oceną mojej twórczości literackiej. Dla każdego pisarza, a w szczególności „pisarczyka”, tego rodzaju reakcje ze strony czytelników, to coś znacznie większego i ważniejszego niż przychylne opinie profesjonalnej krytyki. Trudno mi powiedzieć kiedy ukaże się moje następne opowiadanie, ale pracuję w miarę moich skromnych możliwości. Serdecznie pozdrawiam

  3. Leszek
    Leszek | 13 maja 2018 o 21:10

    W Twoim opowiadaniu „Dzikie króliki” czuje się zmysł fachowca, ale nie zmanierowanego. Czyli lepiej być nie może! Poczucie humoru, wyczuwalna nutka nostalgiczna, wątek wręcz kryminalny z narastającym napięciem i zakończenie dające do myślenia. Szacun!

  4. Leszek
    Leszek | 14 maja 2018 o 23:28

    Ścieżki do wolności. Cóż ja mogę jeszcze dodać do tego, co napisał Michał ? Nic. Można by posądzić osobę z najbliższej rodziny o chęć czułego pogłaskania Ciebie Haniu, jako autorki wspomnianego tekstu. Kto by tak sądził jest w błędzie. To stwierdzam ja – Leszek.
    Coś czuję, że najlepsza dla Ciebie wolność to samotny rejs dookoła świata na katamaranie. Niestety taki scenariusz nie każdemu pisany. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent śmiertelników odczuwa mniej lub bardziej świadomie te same rozterki co Ty. To wątpliwe pocieszenie, ale zawsze jakieś jest. I tylko żal faceta w prochowcu.

    • Hania
      Hania | 15 maja 2018 o 07:05

      Dopóki na białym piasku plaży nad Zatoką nie staną jeszcze wyższe niż dotąd wieżowce zasłaniające horyzont i widok chmur, dopóki nie zabetonują łączki, którą tam podążam, moja wolność będzie się miała nienajgorzej i katamaran nie będzie potrzebny. Wezmę jednak pod uwagę Twoją sugestię, bo w życiu wszystko może się zdarzyć…
      Zelektryzowało mnie ostatnie zdanie Twojej recenzji i ciśnie się na usta pytanie: DLACZEGO żal? I czego bardziej – faceta czy prochowca? Mam nadzieję, że się dowiem.
      Za komentarz czuję wdzięczność przeogromną. Może jednak warto czasem coś napisać…?

  5. Leszek
    Leszek | 15 maja 2018 o 10:05

    Ekshibicjonizm jest zaburzeniem psychicznym. Faceci w prochowcach nie panują do końca nad swoimi zachowaniami i jeszcze , co prawda na odległość, robią krzywdę innym. To jest dopiero bezwolność.

  6. Michal Tkaczyk | 20 maja 2018 o 17:02

    Zawsze chciałem mieć prochowiec (a’la porucznik Colombo). Całe szczęście, że to się nigdy nie spełniło…!

Dodaj komentarz

Cytaty

Najnowsze komentarze