Dla tych co boją się samotności…

Ksiązki

Przeczytałam „Trzeci biegun” Marka Kamińskiego i zastanawiam się na ile zmieniły autora jego karkołomne wyprawy podróżnicze.  Chodzi mi o jego wnętrze, sposób myślenia i wreszcie, co najbardziej mnie nurtuje, jego duchowość i wiarę.

Kiedyś dwukrotnie w dość długim odstępie czasu  czytałam jego książkę „Moje bieguny”.    Drugie czytanie było znacznie głębsze i przez to ciekawsze od pierwszego.  W końcu podarowałam książkę mojej serdecznej koleżance, która pracuje naukowo w Instytucie Oceanologii w Sopocie i  przez pewien czas prowadziła badania na Spitsbergenie.  Prezent okazał się znakomicie trafiony tak, jak wiele lat temu nawiązana przyjaźń z tą interesującą osobą.

Z „Moimi biegunami” wiąże się pewne zdarzenie.  To był chyba 2007 lub 2008 rok.  Niemal codziennie wychodziłam z domu o 6 rano i jechałam na rowerze  nadmorskim bulwarem z Przymorza do Sopotu, często nawet pod samo Orłowo.  Tego dnia zatrzymałam się przy góralskiej chacie „Kolibie”  (między Sopotem a Orłowem), by chwilkę odpocząć na maleńkim molo w pobliżu chaty.  Oparłam rower o balustradę i jak zwykle oczarowana, patrzyłam na Zatokę, która skrzyła się odblaskami wstającego słońca.  Była 7 rano.  Nagle zauważyłam jakiegoś mężczyznę zmierzającego w moim kierunku.  Przestałam się niepokoić dopiero, kiedy zaczął ćwiczyć rozciąganie.  Odbywał trening.  Spojrzałam kątem oka i nie mogłam uwierzyć.  To był  Marek Kamiński!!!  Nie śmiałam wtedy przeszkodzić mu w ćwiczeniach, ale obiecałam sobie nazajutrz przyjechać w to samo miejsce z „Moimi biegunami” i poprosić o autograf.  Niestety, następnego dnia Marka K. nie było.  Po powrocie do domu, słuchając w radio wiadomości dowiedziałam się, że właśnie  tego dnia wyruszył z biegiem Wisły na kajaku z żoną i maleńką wtedy córeczką Polą.

Teraz przeczytałam „Trzeci biegun” i widzę jasno sens wszystkich karkołomnych wypraw Marka K.  Trzeci biegun: Rozum – Wiara, to jego 34 wyprawa. W swojej morderczej pielgrzymce, pełnej niewygód i bólu , z rosyjskiego Kaliningradu do Santiago de Compostela w zachodniej Hiszpanii, podczas której na własnych nogach przemierzył 4000 km, nie miał nawet pojęcia kto w tym czasie został prezydentem Polski…!  Czym innym niż polityką miał zajętą głowę.   Ten sens, to  SAMOTNA KONTEMPLACJA – okazja do głębszego poznania nie tylko świata, lecz przede wszystkim siebie i w końcu prowadząca do spotkań z Bogiem.

Droga życiowa Marka K.  może zachwycać.  Z różnych względów nie każdy może sobie na taki sposób życia pozwolić. Jest niezwykła, jak niezwykłe są jego przeżycia.  Jeszcze długo po przeczytaniu tej książki będę o niej myśleć, przeplatać jej zrozumienie z moim własnym rozumieniem siebie. To siła tej książki.

Polecam gorąco lekturę „Trzeciego bieguna”.  Szczególnie tym, którzy boją się samotności…deadline

2 komentarze to “Dla tych co boją się samotności…”

  1. Przemek | 7 lutego 2017 o 08:59

    Brawo, Haniu! Strona ożyła.

    • Hania | 8 lutego 2017 o 09:43

      To się nazywa reanimacja. Za „brawo” dziękuję.

Dodaj komentarz

Cytaty

css.php