RSS for category: RefleksjeArchiwum dla kategorii Refleksje

Pierwszy dzień wiosny

Myśliciel

Pierwszy dzień wiosny, a ja chcę pisać o Internecie.  Wiosna, Internet – tematy skrajne.  Wydawać by się mogło, że nie mają związku.  A jednak mają.  To, że nie mogę jak dawniej cieszyć się wiosną, w dużym stopniu powoduje Internet.   Od wielu miesięcy obserwuję to narzędzie globalnej informacji, która nie wiedzieć kiedy stała się dezinformacją, w związku z czym Internet stał się właścicielem umysłów, bronią rażenia w hybrydowych wojnach, kreatorem nienawiści i jadu, co skutecznie niszczy dotąd przyzwoite stosunki między ludźmi.  Interesuje mnie zatem wpływ Internetu na ludzi, którzy się nim bezrefleksyjnie posługują.  Nie uzurpuję sobie poczucia nieomylności moich wniosków, ani ich bezwzględnej poprawności.  Zdaję sobie sprawę, że formułowane zza biurka, często oparte na obserwacji  niewielkiej populacji, nie mogą być inne.  Jednakże nie są to powody, dla których miałabym rezygnować z myślenia o tych sprawach.

Czytaj dalej »

Czas pierwszych Komunii

Myśliciel

Rozgrzanym od czerwcowego słońca chodnikiem idą z kościoła dzieci.  W miarę jak się do siebie zbliżamy,  zajmują coraz więcej miejsca.  Coraz mniej go  dla mnie, coraz mi ciaśniej…

Im bliżej, rozpoznaję w nich pokomunijne dziewczynki.  Nie, to nie są ledwie dziewięcioletnie dzieci, to pannice na białych wysokich obcasach, laleczki Barbie w ślubnych krynolinkach pełnych draperii, koronek, falbanek, białych puszków, hafcików, frędzelków, pomponików.  W tej białej pianie zdarza się staromaleńki Ken w sztywnym garniturku z muchą upiętą pod cienką szyjką.  Pannice Barbie spod ironicznie zmrużonych powiek rzucają na siebie wzajemnie  taksujące spojrzenia  poparte półgębkowatym, zjadliwym uśmieszkiem wyższości, gdy kroczący obok stosik bitej śmietany ma o jedną falbankę, o jedną draperię o jeden pomponik, o jeden puszek mniej, obcasik o centymetr niższy…

Czytaj dalej »

Do fotoreportażu o rewitalizacji ul.Wajdeloty

Myśliciel

Oj, Wrzeszczanie, Wrzeszczanie!  Zawiodłam się na Was okrutnie, myśląc (złudnie), że tworząc fotoreportaż z rewitalizacji ulicy Wajdeloty, wywołam efekt przysłowiowych nożyc i…. „uderz w stół, a Wrzeszczanin się odezwie”.   A tu klops.  Pies z kulawą nogą nie „dał głosu” poza jedną Grażyną zamieszkałą w Kanadzie.  Myślę, że emigracyjna tęsknota za Ojczyzną poderwała jej serce do lotu nad oceanem i kazała napisać komentarz.  Warto było zamieścić ów fotoreportaż choć dla tej jednej osoby na świecie.

Warto też dodać, że rewitalizacja, w dużej mierze pokrywana ze środków unijnych, dokonywana jest w ostatniej chwili przed biedą, która nieubłaganie nadciąga nad nasz kraj niczym czarna chmura.  Już nie stoimy na skraju przepaści lecz wisimy nad nią.    Jeszcze kilka lat nieudolnych rządów i i tylko patrzeć jak wylądujemy na jej dnie, a zrewitalizowana ulica Wajdeloty przez całe dziesięciolecia nietknięta, na powrót będzie popadała w ruinę,  aż w końcu rozsypie się w pył.  Taki jej los jest zapisany w gwiazdach.  Dobrze, że tego nie dożyję.deadlinedeadline

Płynę pod prąd

Myśliciel

Codziennie zauważam jak dalece zostały przekroczone granice naturalności i zdrowego rozsądku człowieka na rzecz całkiem idiotycznego poprawiania natury, usuwania wszelkich niedogodności i niewygód oraz „pełnej satysfakcji”.  Wmawia się, a nawet sztucznie kreuje przy pomocy wszechobecnych środków propagandy,  konsumenckie pragnienia, w celu otwarcia dostępu do bezkresnych lądów, które do momentu wyjałowienia zapewniają wprost bajeczne zyski konsumenckiej gospodarce.

Czytaj dalej »

Nagrobek

Myśliciel

Przed kilkoma godzinami, wieczorem 1 lutego 2012, zmarła we śnie polska poetka  Wisława Szymborska  (Nobel  1996).  Wielka Poetka.  Wielka Strata.  Po jej  „Wiersze wybrane” sięgam niemal codziennie.  Fascynuje mnie precyzja w doborze słów, niezwykła przenikliwość obserwacji świata i mistrzowski pomysł.  Nie przypuszczałam, że dziś będę szukać wiersza pt. „Nagrobek”…

Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę

deadline

Horyzonty

Myśliciel

Z przykrością konstatuję, że spotykam wokół wiele osób, więcej niż się kiedykolwiek spodziewałam, których zupełnie nie pociąga zdobywanie wiedzy, poznawanie świata, rozwijanie własnych uzdolnień i umiejętności, słowem to wszystko co powoduje poszerzenie myślowej przestrzeni, czyni życie bardziej interesującym i pełniejszym.   Ludzie ci przypominają puste, niewykorzystane naczynia pokryte stęchłym osadem dawnej wiedzy, podanej w dzieciństwie i młodości przez dom rodzinny i szkołę.  Nieuzupełniana i nieodświeżana wyparowała, zamieniając się w ów spleśniały osad, który ma jedynie zaświadczać o jej niegdysiejszym istnieniu.  Goście mojej witryny! Czy macie podobne refleksje?   Jak myślicie, co jest przyczyną takiego zjawiska?deadline

Czytajcie Bohumila Hrabala!

Myśliciel

globular-rudimentaryKiedy jeszcze intensywnie zajmowałam się matematyką fascynowało mnie piękno niektórych tworów i symboli matematycznych, w szczególności wstęgi Möbiusa i symbolu nieskończoności.

Wstęga Möbiusa jest zaskakującym przykładem na istnienie jednostronnej powierzchni zawieszonej w trójwymiarowej przestrzeni jak ogniwo papierowego łańcucha na choinkę, sklejonego po uprzednim pojedyńczym skręceniu jednego końca paska.  Bez odrywania ołówka od powierzchni kreślimy linię wzdłuż paska, by w końcu dobiec do miejsca startu.  Ten fakt,  poprzez zburzenie wyobrażenia o dwustronności wszelkich powierzchni, u laików powoduje niemałe zaskoczenie.

Symbol nieskończoności obiegowo nazywany jest „leżącą ósemką”, bez jakichkolwiek dodatkowych asocjacji.  Czytając „Piękną rupieciarnię” Bohumila Hrabala, znalazłam wspaniały, poetycki opis owego symbolu.  Ileż ukrytych znaczeń odkrył przede mną!  Z jak wielką wyobraźnią pokazał piękno i znaczenie tego symbolu!

…tajemny symbol matematycznej nieskończoności, leżąca ósemka, boski krąg, który przegląda się w sobie samym, krąg postawiony przed lustrem, ósemka, w której jeden krąg przechodzi w drugi, sinusoida, która została przecięta w pół drogi i złożyła się w secesyjne damskie lorgnon… szyfr, w którym wyraża się wieczny duch i świat materii, świat realny i świat snu, rezolutna ósemka, zawiązany na kokardkę początek i koniec świata, wypaczona sinusoida przypływu i odpływu form skostniałych i takich, w które tchnięto życie… unosząca się nad moją głową leżąca ósemka, która daje mi pewność, że nawet gwiaździste niebo kiedyś zgaśnie, żeby wszystko zaczęło się na nowo…

CZYTAJCIE HRABALA!deadline

Ku racjonalności

Myśliciel

Przybyło mi dowodów na to, jak bardzo emocje obniżają skuteczność i trafność decyzji jakie ludzie podejmują.  Zauważyłam, że owa prawidłowość dotyczy w szczególności ludzi młodych, nieco rzadziej osoby w wieku średnim, najrzadziej starszych. Znalazłam się w takim punkcie życia, w którym:

„…kiedyś przyjazne gesty zamienia się w puste słowa, uśmiech na jego cień, a płacz na milczenie…”    (Krzysztof Rudowski  „Stopy Pana Boga. Metafizyczny przewodnik po Tatrach”)

Jest to schodzenie w dół po stopniach emocji.  Ustępujące emocje są coraz mniejsze, dają nowe przestrzenie rozumowi, wiodą ku racjonalności działań i decyzji.  To już będzie – jak mi się zdaje – ostatni szczyt, z którego powolne schodzenie będzie schodzeniem ku końcowi…deadline

Wielki eksperyment rodzicielstwa

Myśliciel

Kiedy wielki eksperyment rodzicielstwa nie daje oczekiwanych rezultatów, rodziców gnębi  poczucie głębokiej klęski.  Bywa, że eksperyment uda się jedynie częściowo.  Wtedy uczucia rodziców są ambiwalentne – klęska miesza się z sukcesem.  Nie śmiem nawet mówić o pełnym sukcesie.  Prawdopodobnie osiągają go tylko nieliczni.  Cała reszta czuje mniejszą lub większą gorycz.deadline

Nadmiar

Myśliciel

Myślę o polskim czytelnictwie. Media biją na alarm, że bardzo jest źle, że ludzie nie czytają wcale, albo czytają zastraszająco mało.  Dlaczego tak jest?  Przyszło mi na myśl, że jedną z ważnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest nadmiar.  Nadmiar wszystkiego, nie tylko książek.  Bo nadmiar rozprasza i zniechęca.  Małe dziecko od momentu zetknięcia z książkami, widząc ich wielkie namulisko, od razu nabiera przekonania, że nie podoła przeczytaniu nawet ich części.  Przyśpiesza więc tempo czytania. Wtedy  czytanie jest raczej zmierzaniem po łebkach do końca lektury, nie pozwala na dogłębne jej przeżycie i  szybko nuży.  Nadmiar wiedzie więc do dewaluacji. Naturalnym odruchem dziecka jest szukanie jeszcze prostszych form czytania, a raczej „zapoznawania się” z lekturą.  Wtedy z pomocą przychodzą obrazki syntetyzujące treść – telewizja i komiks.  Młody człowiek przyzwyczajony do telewizyjnej i komiksowej łatwizny (w sensie literackim), może już nigdy nie „utrudnić” sobie czytelniczego życia  i na zawsze pozostać na poziomie komiksu.  Stopniowo wyłączy się jego literacka wyobraźnia, a słowne wyrażanie myśli sprowadzi się do  wychrząkiwania monosylab.

Uwaga: Aby dobitniej wyrazić moją refleksję dokonałam bardzo drobnych zmian w pierwotnym wpisie, które zaznaczone są podkreśleniami.deadline

Page 1 of 212

Cytaty

css.php