RSS for author: HaniaArchiwum autora Hania

Nagrobek

Myśliciel

Przed kilkoma godzinami, wieczorem 1 lutego 2012, zmarła we śnie polska poetka  Wisława Szymborska  (Nobel  1996).  Wielka Poetka.  Wielka Strata.  Po jej  „Wiersze wybrane” sięgam niemal codziennie.  Fascynuje mnie precyzja w doborze słów, niezwykła przenikliwość obserwacji świata i mistrzowski pomysł.  Nie przypuszczałam, że dziś będę szukać wiersza pt. „Nagrobek”…

Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę

Uhu ha, uhu ha, przyszła zima zła…

Idą siarczyste mrozy!. Pewnie nosa z domu nie wytknę.  Poszłam więc do parku w pobliżu domu i zrobiłam kilka zimowych zdjęć.  Może odważę się zobaczyć jak wygląda okolica Zatoki Gdańskiej kiedy będzie temperatura minus trzydzieści stopni.  Tymczasem zapraszam do galerii fotografii.

Horyzonty

Myśliciel

Z przykrością konstatuję, że spotykam wokół wiele osób, więcej niż się kiedykolwiek spodziewałam, których zupełnie nie pociąga zdobywanie wiedzy, poznawanie świata, rozwijanie własnych uzdolnień i umiejętności, słowem to wszystko co powoduje poszerzenie myślowej przestrzeni, czyni życie bardziej interesującym i pełniejszym.   Ludzie ci przypominają puste, niewykorzystane naczynia pokryte stęchłym osadem dawnej wiedzy, podanej w dzieciństwie i młodości przez dom rodzinny i szkołę.  Nieuzupełniana i nieodświeżana wyparowała, zamieniając się w ów spleśniały osad, który ma jedynie zaświadczać o jej niegdysiejszym istnieniu.  Goście mojej witryny! Czy macie podobne refleksje?   Jak myślicie, co jest przyczyną takiego zjawiska?

Świąteczny prezent

Święty Mikołaj wrzucił Wam przez komin prezent!!!   Co?  Że nie macie komina?  No to wrzucił przez kanał wentylacyjny.  Jak chce się kogoś obdarować, to sposób się znajdzie.  Ja już podejrzałam…  jest to opowiadanie lotnicze.  Polecam!   Odrobina adrenaliny w uroczym świątecznym lenistwie i stagnacji pomoże w trawieniu.  Przed tym jednak składam Wam życzenia, abyście w dobrym zdrowiu i samopoczuciu, z wyrozumiałością właściwą istotom doskonałym, w święta, po świętach i przez cały rok 2012 mogli mi towarzyszyć w mojej internetowej przygodzie. Wszystkiego najlepszego!  Opowiadanie nosi tytuł  Strefa skowronków.

O realizacji marzeń – nowa opowieść!

Póki jeszcze na dobre nie zaczął się czas przedświątecznej krzątaniny, a pogoda nie sprzyja fotografii plenerowej, proponuję w dziale „O sztuce” opowieść o tym jak wystartowałam ze swoim malarstwem pt:  I tak to się zaczęło….   Być może przyczyni się ona, że ktoś, kto przeszedł na emeryturę i nie chce zapaść w…. fotel przed telewizorem, w marazm i niechęć do życia, spróbuje mojej drogi i pomyśli: „wreszcie nadszedł czas na realizację marzeń, poznanie nowych, interesujących ludzi, na wiele radosnych chwil”.  Niekoniecznie musi to być malarstwo, bo też niekoniecznie ono jest marzeniem wszystkich ludzi.  Pomyślcie o swoich własnych marzeniach. Powodzenia!

Nareszcie coś innego!

Musimy odetchnąć od fotografii.  Powtarzalność potrafi zabić nawet najprzyjemniejsze czynności.  Mamy oto nową opowieść z zakresu sztuki pt: Tkanina życia. Chciałabym wiedzieć czy przemawia do Waszej wyobraźni.  Proszę o komentarze.    Hejty też mogą być.   „Hejt”  to spolszczone „hate” (z ang.) co oznacza „nienawiść”.  Zatem hejty, to komentarze nienawistne.  Świeża wiedza blogerska.  Wczoraj ją posiadłam z gazety.  Nie wiem jak je zniosę, bo tak jak napomknął H. każdy lubi być akceptowany.  Mam jednak nadzieję, że jakoś przeżyję.  Inaczej w ogóle bym nie proponowała.  Martwi mnie brak komentarzy do moich tekstów.  Może są do niczego?  Może nie warto kontynuować?  Odezwijcie się moi mili, wierni Czytelnicy, bardzo Was proszę.

Jesienny amok trwa

Nowe zdjęcia sypią się jak liście z drzew.  Niedługo zapadnę w zimowy sen i odetchniecie z ulgą.  Tymczasem, zanim przyjdzie szaruga, cieszmy się razem!  Przesyłam pozdrowienia spod sterty klonowych liści.

Poszukiwaczka skarbów

Mogłabym zatytułować ten wpis  Poszukiwaczka złota, ale polska złota jesień jest nie tylko złota.  Mieni się kolorami brązu, żółci, pomarańczu, rozmaitymi odcieniami czerwieni, fioletów, szarości i błękitów.  Patrzę na te kolory i jak co roku opanowuje mnie kolorystyczny amok.  Fotografowałabym każdy liść z osobna i wszystkie razem, ze słońcem i pod słońce, z dołu i z góry.  A potem wracam do domu i mam problem – co z tego pstrykactwa wybrać, bo „…i to pachnie i to nęci…”   Najchętniej zamieściłabym wszystko, ale mógłby pęknąć serwer, który przechowuje te moje jesienie.  Poprzestaję więc na nowych dwudziestu dwóch zdjęciach z ostatniej chwili.  Ich jakość pozostawia wiele do życzenia, ale zawierają ładunek mojej kolorystycznej radości.  Chcę, aby i Wam się udzieliła.

Coś nowego!

Są ponad trzy strony nowych fotografii. Jest to cykl pt: Mój piękny Gdańsk. Zapraszam na oglądanie najbliższej okolicy Motławy. Na więcej nie miałam czasu. Pozdrawiam.

Czytajcie Bohumila Hrabala!

Myśliciel

Kiedy jeszcze intensywnie zajmowałam się matematyką fascynowało mnie piękno niektórych tworów i symboli matematycznych, w szczególności wstęgi Möbiusa i symbolu nieskończoności.

Wstęga Möbiusa jest zaskakującym przykładem na istnienie jednostronnej powierzchni zawieszonej w trójwymiarowej przestrzeni jak ogniwo papierowego łańcucha na choinkę, sklejonego po uprzednim pojedyńczym skręceniu jednego końca paska.  Bez odrywania ołówka od powierzchni kreślimy linię wzdłuż paska, by w końcu dobiec do miejsca startu.  Ten fakt,  poprzez zburzenie wyobrażenia o dwustronności wszelkich powierzchni, u laików powoduje niemałe zaskoczenie.

Symbol nieskończoności obiegowo nazywany jest „leżącą ósemką”, bez jakichkolwiek dodatkowych asocjacji.  Czytając „Piękną rupieciarnię” Bohumila Hrabala, znalazłam wspaniały, poetycki opis owego symbolu.  Ileż ukrytych znaczeń odkrył przede mną!  Z jak wielką wyobraźnią pokazał piękno i znaczenie tego symbolu!

…tajemny symbol matematycznej nieskończoności, leżąca ósemka, boski krąg, który przegląda się w sobie samym, krąg postawiony przed lustrem, ósemka, w której jeden krąg przechodzi w drugi, sinusoida, która została przecięta w pół drogi i złożyła się w secesyjne damskie lorgnon… szyfr, w którym wyraża się wieczny duch i świat materii, świat realny i świat snu, rezolutna ósemka, zawiązany na kokardkę początek i koniec świata, wypaczona sinusoida przypływu i odpływu form skostniałych i takich, w które tchnięto życie… unosząca się nad moją głową leżąca ósemka, która daje mi pewność, że nawet gwiaździste niebo kiedyś zgaśnie, żeby wszystko zaczęło się na nowo…

CZYTAJCIE HRABALA!

Page 4 of 7« First...23456...Last »

Cytaty

„Nie karmiony umysł pożera sam siebie.”

— Gore Vidal

Najnowsze komentarze